Aquaolkusz - strona poświęcona akwarystyce








Na świat przyszedłem w maju 1982 roku w Jaworznie (woj. śląskie). Akwarystycznego "bakcyla" połknąłem w wieku chyba 7 lat, kiedy to bedąc u mojego wujka pierwszy raz zobaczyłem cudo jakim jest akwarium. Godzinami wpatrywałem się w akwarium w którym pływały kardynałki, molinezje, skalary i mieczyki. Było też kilka roślin takie jak kabomby, nurzańce i żabienice. To był moment w którym stwierdziłem że też chcę mieć coś takiego. I stało się. Rodzice kupili akwarium, chyba 21 litrów, wsypałem zwykły piasek, posadziłem kilka roślin i wpuściłem kilka rybek. Ze sprzętu była tylko grzałka, brzęczyk i jakaś lampka ze zwykłą żarówką, która oświetlała akwarium. Były to początki i oczywiście nie posiadając odpowiedniej wiedzy miałem kłopoty z utrzymaniem akwarium. Wymieniałem całą wodę, sadziłem od nowa roślinki, itd. Tak próbowałem swych sił przez rok. Potem trochę się zniechęciłem gdyż efekty mojej pracy były mizerne. Roślinki słabo rosły a i czasami zdechła jakaś rybka.
Swych sił w akwarystyce spróbowałem od nowa w siódmej klasie podstawówki. Bodźcem do ponownego posiadania akwarium był obowiązek opiekowania się akwarium, które stało w jednej z sal w szkole. Znowu siedziałem przy szkolnym akwarium i patrzyłem na rybki które w nim się znajdowały. Tym razem jednak byłem w posiadaniu książki opisującej podstawy zakładania akwarium słodkowodnego. Dodatkowo pożyczyłem jeszcze kilka książek o tematyce akwarystycznej, i tak zacząłem zdobywać wiedzę potrzebną w pielęgnacji akwarium. Dowiedziałem się jakie znaczenie ma oświetlenie, co to jest twardość i odczyn wody. Ponieważ poprzednie akwarium zostało rozbite, to trzeba było kupić nowe. 40 litrowe klejone akwarium stanęło w moim pokoju. Zrobiłem pierwszą obudowę oświetleniową na dwie żarówki 40 watowe. Pierwszymi roślinami były: kabomba, wgłębka i kryptokoryna. Z rybek wybrałem neonki, bystrzyki i gupiki. To był błąd bo bystrzyki brutalnie rozprawiły się z samcami gupików obgryzając im ogonki. Wkrótce w akwarium zapanowała ospa rybia i większość rybek nie przeżyła. Po epidemii dokupiłem, tym razem tylko gupików oraz kilka roślin. Oświetlenie jednak było źle dobrane i glony miały pole do popisu. Zacząłem więc stosować środki na glony i to było moje pierwsze zwycięstwo z glonami, ale i rośliny "dostały w kość". Tak to trwało dwa lata i znowu porażki przyczyniły się do zaprzestania opieki nad akwarium. Miałem wtedy 16 lat i na długo zapomniałem o akwarium.
Po raz kolejny jednak znowu zapragnąłem posiadać własne akwarium kiedy to będąc w salonie prasowym zobaczyłem na regale z czasopismami, egzemplarz miesięcznika "Magazyn Akwarium". To w nim dowiedziałem się, że akwarium roslinne nawozi się dwutlenkiem węgla, dodaje się nawozów i nie stosuje się uzdatniaczy. Był 2003 rok i od tego momentu zaczęła się moja praktyka "na sucho", aż do 2006 roku. Przez prawie trzy lata zdobywałem wiedzę z czasopisma "Magazyn Akwarium", ale największą kopalnią wiedzy był internet. Mimo posiadanych wiadomości nie mogłem mieć własnego akwarium, gdyż mieszkając jeszcze kilka lat temu z rodzicami, nie zgadzali się na akawrium, bo wg nich nie było miejsca. W roku 2006 wszystko się zmieniło. Po ukończeniu szkoły pożarniczej i rozpoczęciu pracy wreszcie byłem samodzielny. Wyprowadziłem się od moich rodziców i w wynajmowanym mieszkaniu postawiłem pierwsze akwarium roślinne. Obecnie Akwarium to stoi w moim własnym mieszkaniu, w którym przewidziałem już miejsca na kolejne dwa duże akwaria.

Na codzień jestem strażakiem zawodowym w krakowskiej Straży Pożarnej. Obecnie mieszkam w Olkuszu (woj. małopolskie). Oprócz akwarystyki interesuję się piłką nożną, gram w regionalnej lidze jako bramkarz, a także motoryzacją, posiadam Forda Escorta z 1991 roku. Kiedyś hodowałem także chomika ale to hobby nie przynosiło mi takiej satysfakcji, jaką przynosi bycie akwarystą.
Copyright by © Adrian Czapnik